15.04.2014

Nowy cover Rihanna "Take a bow"

 Po przeprowadzkach i chorobach nareszcie mogłam wrócić do tego co sprawia mi największą przyjemność, czyli do śpiewania. Wcześniej choroba i chrypa nie przerażała mnie tak jak teraz i każdy najmniejszy problem z głosem powoduje, że strasznie się martwię, dlatego dbam o siebie jeszcze bardziej niż kiedyś. Od jakiegoś czasu chodzę na lekcje wokalu, na których czuję się jak małe dziecko, które uczy się nowych rzeczy :) Strasznie mnie to ciekawi i każda lekcja to super nowe doświadczenie. Gdy coś jest dla Ciebie pasją to szkolenie się w tym kierunku nie jest żadnym przymusem i nie czujemy, że jest to jakaś lekcja. Jeśli niektórzy z Was doświadczyli tego o czym mówię to wiecie o co mi chodzi. Zupełną stratą czasu jest szkolenie się i uczenie tego co musimy przyswoić na siłę i zupełnie nas to nie interesuje. Słyszałam już wielu studentów, którzy poszli na studia dla świętego spokoju lub pod wpływem rodziców i powychodzili na tym tak, że stracili parę lat. Trzeba dojść do tego, że ludzie, którzy osiągają sukcesy w większości zajmują się rzeczami, które są ich pasjami i sprawiają im przyjemność. Wiem, że oczywiście to nie jest łatwe, ale warto spróbować wszystkimi możliwymi środkami. Jak czytam biografie ludzi sukcesu często było tak, że dopiero po jakimś czas zebrali w sobie odwagę na zajęcie się tym co ich interesuje, ale odkąd to zrobili i włożyli w to dużo wysiłku i pracy osiągają sukces za sukcesem. Dlatego uważam, że ludzie, którzy znajdą taką pasję w swoim życiu są szczęśliwsi. I tym optymistycznym akcentem życzę Wam znalezienia tego "czegoś" i zrobienia wszystkiego, żeby to stało się Waszą pracą o ile to możliwe. Poniżej nowy cover, które komentujcie, bo chętnie przeczytam co uważacie :) Niedługo posty na temat produktywności w ciągu dnia, której się uczę oraz o wychowaniu psów metodą, która moim zdaniem jest najlepsza.

Kissssssss  





10.04.2014

Favorite scarf



 Zestaw jeszcze na cieplejsze dni z moim ulubionym szalikiem. Ten wzór, a szczególnie ten, który był z jednej strony w czerwoną kratę,a  z drugiej w czarno- białą pojawił się chyba na wszystkich blogach. Jeszcze jakiś czas temu nie podejrzewałabym siebie o to, że spodobają mi się kolory szalika, który mam na sobie. Jednak coś zaiskrzyło między nami i odkąd zobaczyłam go w sklepie nie mogłam o nim zapomnieć. Sprawdził się idealne na zimę i opatulał mnie prawie od stóp do głów. Teraz jest już coraz cieplej, więc wiem, że są już policzone nasze wspólne dni :p Mimo to wiem, że jest to uczucie na kolejne lata i zostanie on w mojej szafie na długo. Takie perełki ze sklepów są zawsze najlepsze :) Też takie macie? 
Zostawiam Was ze stylizacją i paroma zdjęciami z Moim Narzeczonym :)
A i jeszcze jedna rzecz. Te paznokcie co mam na zdjęciach to strasznie fajna sprawa. Żele termiczne, bo taka jest ich nazwa polegają na tym, że zmienia się kolor na paznokciach w zależności od temperatury jaką mamy. Moje dwa kolory to krwisty czerwony i bordowy, co objawiało się tym, że jak było mi zimno paznokcie były krwisto czerwone, jak robiło mi się ciepło stawały się bordowe :) Tym sposobem można mieć dwa kolory nie zmywając paznokci! super, co?! Dobra, teraz już naprawdę Was zostawiam ze zdjęciami i uciekam do nagrywania kolejnego coveru :)







                                                                       Nails by La premiere








03.04.2014

Rome and Snake Print Pants



 Dzisiejsza stylizacja to styl, w którym czuję się najlepiej. Buty na płaskiej podeszwie, spodnie, luźny tshirt i skóra. Czarna skóra jest klasykiem, który każda kobieta powinna mieć w swojej szafie. Sprawdza się do więszkości stylizacji. Spodnie nadal uwielbiam i pojawiają się na blogu drugi raz, niekoniecznie ostatni :) Materiał, z którego są wykonane jest niesamowicie miły w dotyku i tak rozciągliwy, że czuć jakby się miało na sobie legginsy, a nie spodnie. Do butów w tym stylu przekonałam się już teraz w stu procentach i zwiedziłam w nich spory kawałek Rzymu. Miasto jest tak niesamowite, że mam nadzieję, że jak najszybciej tam wrócę. Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami :)




                                      Nails - La premiere












                                            Photo CMG

Jacket - Mango | Necklace - My Way Jewellery  | Pants - Bubba Gamp | Bag - Parfois | Shoes- Sammydress 

24.03.2014

Dbanie o włosy

 Nie pamiętam dokładnie od kiedy zaczął się mój problem z włosami. Na pewno od dziecka miałam ich mało ale tak naprawdę ich zły stan pojawił się odkąd zaczęłam je farbować. Przed tym miałam cienkie włosy, ale były błyszczące i raz udało mi się je nawet zapuścić tak, że były naprawdę długie. Natomiast odkąd pierwszy raz je pofarbowałam ich stan, a konkretnie stan końcówek dawał mi w kość przez kolejne parę lat. Dużo ćwiczyłam, tańczyłam, więc zwijałam długie włosy w kucyk, a jeszcze częściej w niedbałego koka. Potem po całym dniu próbowałam przed myciem rozplątać włosy i graniczyło to z cudem, żeby nie powyrywać przy tym połowy z nich. I tak było przez parę lat. Mimo, że mogłam zainwestować w lepsze produkty do włosów, maski, zabiegi, regeneracje... nie robiłam za dużo. Od czasu do czasu, kiedy mnie dopadł szał i nie mogłam patrzeć w lustro robiłam jakieś maski z jajka i oleju rycynowego i myślałam, że stanie się cud. Nie działo się jednak nic. Końcówki były świeże i miłe w dotyku przez jakieś 2 tygodnie po ich podcięciu. Później ich stan był coraz gorszy z miesiąca na miesiąc. Rozdwajały się niesamowicie i często wyglądały jak mop. Nie wiem dlaczego doprowadziłam je do takiego stanu i nic z tym nie robiłam. Może ze względu na tamten tryb życia - niepoukładany i cały czas w biegu. Od kiedy pamiętam jednym z moich największych małych marzeń (narazie nadal nieosiągniętym, ale teraz już jestem coraz bliżej:)) było posiadanie długich włosów. Ale nie do ramion, tylko mniej więcej do okolicy pępka. To jest już naprawdę spora długość. Dlatego od tych wielu lat fakt, że nie mogłam tego osiągnąć, bo co jakiś czas musiałam je znów mocno ścinać z powodu tak złego stanu spowodował, że w pewnym momencie dałam sobie ultimatum : "albo o nie naprawdę zadbam albo ścinam je na krótko i przestaję się użalać nad tym tematem." I tak oto po wnikliwych przeczesywaniach internetu, porad znajomych, fryzjerów pojawiła się lista produktów i zasad, dzięki którym wyprowadziłam moje końcówki i włosy na prostą. Najpierw ZASADY:

1. Przestałam farbować włosy. Nie zrobiłam tego celowo, wyszło przypadkiem. Ale teraz po takim długim czasie niefarbowania dochodzę do wniosku, że to jest jeden z powodów, dla których mam teraz taki dobry stan włosów. Ostatnim zabiegiem farbowania jaki zrobiłam było rozjaśnianie do efektu ombre, który już miałam, ale chciałam go ożywić. Zaryzykowałam i kupiłam więc ten produkt, który był dostępny w drogeriach do zrobienia zabiegu samemu. Na pewno każdy fryzjer złapałby się teraz za głowę i wiem, że nie było to mądre, bo wszystkie farbowania na własną rękę, kiedy się na tym nie znamy może wywołać i często wywołuje dramat na głowie. O dziwo wyszło mi to naprawdę w porządku i do tej pory podoba mi się ten odcień, który mam na końcówkach. Jeśli chodzi o farbowanie i rozjaśnianie to na pewno rozjaśnianie włosów jest o wiele bardziej niekorzystne i cięższe. Znam wiele dziewczyn, które farbują włosy i nie mają zniszczonych. Ale wiadomo - każdy ma inną strukturę i jeśli Wasze włosy są cienkie to niestety będą podatne na takie zabiegi. Dlatego jeśli nie musicie, nie farbujcie włosów w ogóle albo farbujcie rzadko.

2. Jak śpię układam włosy na poduszce tak żeby się nie plątały. Często śpiąc z rozpuszczonymi włosami budziłam się z kołtunami i przede wszystkim ze zmiętymi końcówkami. Teraz układam końcówki włosów na poduszce tak jakbym je chciała wyciągnąć. Jeśli się wiercicie mocno to ta opcja może lekko nie wyjść, ale warto spróbować :) Możecie też związać włosy np. w warkocz.

3. Kwestia związywania włosów. Bardzo często związuję włosy w taki kok jak poniżej na zdjęciu. Nauczyłam się tak operować gumką, że do koka który powstaje używam tylko włosów na środku długości, tzn nie zgniatam do środka końcówek. Wcześniej ten kok który robiłam zgniatał końcówki, które tego nie wytrzymywały. Oprócz tego związuję je czasami w kucyk. Ważne by gumka była miła w dotyku, nie z żadnych szorstkich materiałów, a już na pewno nie recepturka (na pewno niektóre z Was kiedyś popełniły ten błąd:P)



4. Nie używam prawie w ogóle prostownicy ani lokówki. Oprócz tego, że mam cienkie włosy to ogromny ich plus jest taki, że są na maksa proste i wyglądają jak po prostownicy - wystarczy, że je wysuszę. Od jakiegoś czasu zaczęłam wyciągać je na grubą okrągłą szczotkę i wtedy końcówki bardzo ładnie się modelują. Spróbujcie w ten sposób uzyskać proste włosy. To będzie o wiele zdrowsze niż codzienne męczenie ich prostownicą.


5. Podcinam grzywkę co jakiś czas i długość skracam zakupionymi nożyczkami fryzjerskimi. Oczywiście jeśli macie fryzurę, która ma jakiś konkretny kształt nie róbcie nic same. Ja natomiast mam prostą, równą linię, więc da radę podciąć milimetry nie zaburzając w dużej mierze tej linii. Ale mimo to na pewno po jakiś 3,4 miesiącach należy pójść na podcięcie do salonu.


6. Co zrobić z uczesaniem na imprezę czy wielkie wyjście? Moim niezawodnym pomysłem od wielu już lat są doczepiane włosy, tak zwane "clip-in". Są to pasemka włosów, które możecie kupić sztuczne lub naturalne. Oczywiście polecam te naturalne. Ich koszt jest różny. Ja kupuję w hurtowni - koszt jednej paczki to ok. 120 zł. Takie włosy można farbować na ten sam kolor co nasz i można oczywiście je kręcić i prostować. Jest to idealne rozwiązanie by włosów było więcej i by kręcić głównie te doczepiane. Poniżej zdjęcie z taką sztuczną dopinką, która sama ma lokowane włosy. Dokręciłam tylko lekko niektóre moje i efekt wygląda naturalnie, a robi wrażenie, prawda?



Teraz przejdźmy do KOSMETYKÓW, których używałam i używam do teraz (ten najważniejszy zostawię na koniec) :

1. Odżywka do włosów Jantar. Wmasowuję ją w skórę głowy po wysuszeniu włosów i jeszcze raz dosuszam. Zużyłam już całą butelkę i jestem zadowolona. Lepsze włosy mam na pewno między innymi od tego kosmetyku. Odżywkę można kupić przez internet.
Koszt ok 10zł/100ml





2. Tabletki, suplement na skórę i włosy Merz Special. Wskazane jest brać rano i wieczorem, ja przyznaję bez bicia, że czasem nie udaję mi się pamiętać o tym rano, ale zawsze biorę na noc. Nie wystąpiły u mnie żadne skutki uboczne i jestem zadowolona z tabletek. Nie potrafię powiedzieć czy poprawił mi się stan paznokci, bo mam żele już od dłuższego czasu.
Koszt ok. 40 zł





3. Maska do włosów Biovax. Stosuję ją minimum raz w tygodni, a czasem dwa lub zamiast odżywki, jeśli tej zabraknie. Nakładam na umyte włosy i pozostawiam na około 30 min pod ręcznikiem zdjętym z kaloryfera. Nie nakładam wtedy już żadnej innej odżywki. Włosy po tym są niesamowicie miękkie i miłe w dotyku. Bardzo przypadły mi do gustu zapachy tych masek. Marka posiada duży wybór do każdego typu włosów, więc jest w czym wybierać.  Do zakupienia w każdym Rossmanie i Superharmie.
Koszt ok 20zł




4. Odżywka do włosów z olejkiem arganowym Lee Staford. Urzekła mnie między innymi zapachem. Włosy są odżywione, łatwo się rozczesują. Firma posiada również szampony, olejki i maski do włosów. Koszt ok. 40zł







No i NAJLEPSZE MOJE ODKRYCIE 

5. VICHY DERCOS NEOGENIC - ampułki do regeneracji włosów. To co zauważyłam po używaniu ampułek już po paru dniach to był istny cud. W którymś momencie złapałam się odruchowo za końcówki i myślałam, że w dotyku znów poczuje, że są rozdwojone i suche. Ogromne było moje zdziwienie jak poczułam miękkie, żywe włosy. Byłam w totalnym szoku i naprawdę uważam, że te ampułki zadziałały na moje włosy jak zbawienie. Od tej pory używam szamponu z tej serii i mam zamiar za jakiś czas znów zrobić sobie tą kurację. Polecam to w 100000%. Miarodajnie do efektów koszt jest niewielki, a wynosi około 200zł mniejsze opakowanie, więc totalnie nie można żałować takiego wydatku. 




Poniżej przedstawiam Wam włosy jak były w kiepskim stanie i ich obecny wygląd. Wiadomo, że na zdjęciach bardzo mocno nie będzie to widoczne, bo nie ma zbliżenia na końcówki, ale mimo wszystko moim zdaniem widać różnicę, chociażby w lśnieniu tych włosów i braku wrażenia spalonych. Przede wszystkim są takiej długości jakiej nie udało mi się osiągnąć od paru lat. Mam nadzieję, że post się Wam przyda i znajdziecie w nim coś co pomoże Wam na włosy jeśli też borykacie się z takim problemem. Ufff, ale się rozpisałam i jeśli macie jakieś pytania to śmiało piszcie :)

                                               PRZED 





                                                  PO








15.03.2014

Rich Fashion Advisory



 Szkolny look z klasyczną białą koszulą ze złotymi zdobieniami. Krata i spódniczka z tym wzorem to mój faworyt nadal. Bluza must-have sezonu o krótkim kroju najbardziej nadaję się do rzeczy z wysokim stanem, ale można założyć ją także do dłuższej bluzki pod. Do tego oczywiście moje ulubione kozaki. Torebka, którą można nosić na łańcuchu oraz w ręku powoduję, że można raz stworzyć look bardziej luźny, a trzymając w ręku bardziej elegancki. Pokochałam tą torbę od pierwszego wejrzenia. Jest to już moja któraś torebka ze sklepu Parfois i obecnie jest to jeden z moich bardziej ulubionych sklepów z torebkami. Zawsze jak tam wejdę znajdę coś co mi się podoba. Ceny są bardzo przystępne, torebki zrobione starannie i mają mnóstwo potrzebnych kieszonek oraz pasków. Można znaleźć tam również biżuterię oraz dodatki, które również posiadam i jestem zadowolona. A Wy jakie macie ulubione marki torebek i akcesoriów? 












                                            Nails La Premiere





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

People who followed